16
Maj 2014

Łeba 2013 – relacja z zawodów

leba-2013

Trzecie zawody Pucharu Polski FKC odbyły się w Łebie przy pięknej, słonecznej i wietrznej pogodzie. Akwen w Łebie po trzydniowym silnym wietrze z północy stworzył idealne, ale jednocześnie wymagające, warunki do rozegrania konkurencji Freestyle i Race.

Jako pierwsi zaprezentowali się freestylerzy, którzy na wysokich falach przyboju prezentowali spektakularne ewolucje powietrzne. Już w pierwszej rundzie los zetknął dwóch bardzo dobrych i doświadczonych zawodników, Mateusza Derletę i reprezentanta Czech, Marka Zacha. Ich pokaz powinien być inspiracją dla większości startujących po nich zawodników. Marek otworzył swój pokaz potężnym „KGB”, po czym uzupełnił go, o jak zwykle stylowe w jego wykonaniu, „raily to wrapped”, „kiteloop” i „kiteloop HP”. Świetnie dysponowany tego dnia Mateusz odpowiedział bezbłędnie wylądowanymi: „slim chance”, „shifty3″, „back mobe5″ i „kiteloop HP”. To właśnie Mateusz awansował do kolejnej rundy, w której spotkał się z jednym z faworytów, Pawłem Kiczką. Ich pojedynek był najciekawszym w drugiej rundzie. Obaj w początkowej fazie wykonali identyczne triki, z podobną mocą: „313″, „bj3″ i „slim chance”. W ostatniej minucie Mateuszowi przeszkodził windsurfer, który nieoczekiwanie wpłynął do strefy. Paweł w tym czasie wylądował „low mobe” i „bj3″ i tym zapewnił sobie awans do ćwierćfinału w którym pokonał Darka Ziomka. W dolnej części drabinki eliminacyjnej najciekawiej zapowiadał się ćwierćfinałowy pojedynek między braćmi Isselami, ale prawdopodobnie obu ich zjadła trema, bo nie byli w stanie zaprezentować pełni swoich umiejętności. Minimalnie wygrał Krzysztof. Wielu zawodników miało zresztą kłopoty z dużymi falami i wiatrem wiejącym niemal prostopadle do brzegu z siłą 16-24 węzłów. W pierwszym półfinale spotkali się Paweł Kiczka i uskrzydlony brązowym medalem Mistrzostw Świata Juniorów Denis Żurik. Początkowo przewagę uzyskał Denis, który świetnie czuł się na tym trudnym akwenie i bezbłędnie lądował swoje triki: „low mobe”, „raily to blind”, „low front mobe” i „313″. Denis z zawodów na zawody dokłada mocy do swoich trików, które wciąż bardzo pewnie ląduje. Nie wystarczyło to jednak na dobrze dysponowanego Pawła, który w tych zawodach specjalizował się w wygrywaniu końcówek pojedynków. Podobnie było i tym razem, kiedy w ostatnich 30 sekundach wylądował pięknie wykonane „low mobe” i „slim chance”.

W drugim półfinale doskonale bawiący się na falach Marek Rowiński „zmiażdżył” wręcz Krzysia Issela, podobnie zresztą jak wszystkich przeciwników we wcześniejszych rundach. Widać było, że tego dnia nikt nie jest w stanie Markowi zagrozić.

W finale Marek kontynuował swoją doskonałą passę i rozpoczął od potężnego „s-bend pass3″, po czym atakował w podobnym stylu trikami:”313″, „KGB z grabem”, „low mobe”, „front blind mobe” i „KGB”. Paweł nie był w stanie odpowiedzieć równie trudnymi skokami i musiał zadowolić się drugim miejscem. Marka nie wybił z rytmu nawet zerwany w trakcie pojedynku leash i dalej pewnie zmierzał do zwycięstwa w zawodach, co zapewniło mu jednocześnie triumf w całym Pucharze Polski Ford Kite Cup 2013. W walce o trzecie miejsce Denis Żurik po bardzo wyrównanym pojedynku pokonał Krzysztofa Issela. W ocenie sędziów różnicę zrobiła moc z jaką swoje triki wykonywał Denis.

W konkurencji kobiet najlepsza okazała się Natalia Grabowska, wyprzedzając Agnieszkę Grzymską i Dominikę Wilczyńską. Panie w tych trudnych warunkach postawiły przede wszystkim na wysokość skoków, stylowe graby i pewność lądowania.

Wśród młodzików najlepszy okazał się Denis Żurik, który ponownie wyprzedził Krzysztofa Issela oraz Ryszarda Sikorskiego.

Wśród Mastersów triumfowało dwóch debiutujących w zawodach zawodników: Piotr Zabierzowski, przed Bogdanem Sarną. Ci dwaj panowie najlepiej poradzili sobie z warunkami mocno zafalowanego akwenu.

W konkurencji Race na mocno wzburzonym Bałtyku i przy wietrze 10-17 węzłów ponownie walka o czołowe miejsca rozstrzygnęła się pomiędzy Błażejem Ożogiem, Tomaszem Janiakiem, Maksem Żakowskim i Przemkiem Miarczyńskim.

Pierwsze cztery, z ośmiu rozegranych wyścigów, wygrał Błażej, a za jego plecami toczyła się zacięta walka o drugie miejsce. Każdy błąd był natychmiast wykorzystywany przez konkurentów, a walka toczyła się od startu do mety. Świetnie halsówki rozgrywał Przemek, ale kilkukrotnie dawał się jednak wyprzedzać bardziej opływanym w takich warunkach konkurentom.

Od piątego wyścigu, który wygrał Tomek, walka jeszcze się zaostrzyła. Często czterej prowadzący zawodnicy wielokrotnie podczas wyścigu się prześcigali, bezwzględnie wykorzystując najmniejszy błąd któregokolwiek z przeciwników. W kolejnym znów zwyciężył Tomek, w siódmym Błaszko, a w ósmym Przemek, wykorzystując błąd prowadzącego po dwóch okrążeniach Maksa, który nie zorientował się, że ostatni wyścig był rozgrywany po wydłużonej o jedno okrążenie trasie. Maks, tracąc niemal pewne zwycięstwo w wyścigu stracił też na korzyść Tomka drugie miejsce w regatach.

Poza wymienioną czwórką, bardzo zaciętą batalię o piąte miejsce stoczyli Adam Szymański z Jarkiem Miarczyńskim. Na górną boję przed swoim bezpośrednim konkurentem przeważnie przypływał Jarek, ale potem przewagę zyskiwał Adam, wykorzystując błędy techniczne rywala.

Ostatecznie w klasyfikacji generalnej zwyciężył Błażej, przed Tomkiem, Maksem i Przemkiem.

Wśród kobiet ponownie dominowała Agnieszka Grzymska, choć twarde warunki postawiła jej Edyta Gwizdała, która wygrała drugi wyścig. Edyta uplasowała się na drugim miejscu, wyprzedzając Paulinę Ziółkowską i debiutującą w zawodach Karolinę Grzybowską.

Wszystkie panie bardzo dobrze radziły sobie w tych warunkach i ponownie pokazały duże umiejętności techniczne, a także ogromnego ducha walki. Nie odpuszczały nawet wtedy, kiedy dobierały w wyścigach większe rozmiary latawców niż mężczyźni.

Po zakończeniu konkurencji race udało się jeszcze przeprowadzić dodatkową konkurencję: Super Session Best Trick. Przy wietrze 9-12 węzłów najlepszy trik zaprezentował Denis Żurik.
Zawody były niezwykle udane i potwierdziły jednocześnie progres, jaki w obu konkurencjach zrobili polscy zawodnicy i zawodniczki. Za 10 dni liczna grupa naszych Race’owców będzie reprezentować Polskę w Mistrzostwach Europy. Życzymy im wielu sukcesów. Wszystkich zapraszamy na Mistrzostwa Polski Ford Kite Cup do Jastarni.

Shared

Komentarze